Laureaci

DOROTA BUCHWALD

CZŁOWIEK TEATRU 2020

Laureatka VII edycji Nagrody im. Zygmunta Hübnera

Teatrolog, dokumentalista teatru, współinicjatorka powołania do życia Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego, któremu dyrektorowała w latach 2014-2018. Autorka, redaktor i wydawca licznych publikacji w dziedzinie teatru.

Dorota Buchwald jest teatrologiem, od trzydziestu lat dokumentującym historię i współczesny stan teatru polskiego. Prowadziła prace Działu Dokumentacji Związku Artystów Scen Polskich oraz Pracowni Dokumentacji Teatru im. Barbary Krasnodębskiej w Instytucie Teatralnym. Współtworzyła od podstaw Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego, kierując nim jako dyrektor w latach 2014-2018.
Redaktorka miesięcznika „Dialog” w latach 1995 – 2013. Wydawczyni, autorka i współautorka oraz redaktorka wielu publikacji z dziedziny historii teatru oraz badań teatrologicznych, współautorka i kuratorka wystaw, inicjatorka licznych programów, mających na celu popularyzację sztuki teatru oraz propagowanie publicznego charakteru jej obecności i roli w rozwoju społeczeństwa obywatelskiego.

„Jest mi bardzo trudno (…) przedstawić Dorotę Buchwald z tego powodu,  że jest osobą niezwykle skromną, skrytą i niedbającą zbytnio o swój image. Nie znam drugiej osoby, która by z taką determinacją chowała się za swoje dzieła. Ten wizerunek osoby delikatnej i wydawałoby się nieśmiałej, o łagodnym uśmiechu, w ogóle nie koresponduje z jej aktywnością, dokonaniami i sposobem prowadzenia monumentalnych projektów.

Zwykle taka uroczystość obliguje do przedstawienia dorobku i zasług laureata, ale chciałbym wyłamać się z tej konwencji, bo po pierwsze akurat  wszyscy tu zebrani znają bardzo dobrze dokonania Doroty Buchwald, a po drugie  przedstawienie pełnego dorobku laureatki  wymagałoby pracy paru teatrologów i dobrej monografii. Wolałbym w tych paru słowach spróbować bardziej opisać osobę, postać, osobowość, człowieka, jakim jest Dorota.

Nie ułatwia mi tego zadania fakt, że mimo iż niezwykle cenię i podziwiam laureatkę, to prawie nie znam Doroty Buchwald i że w ciągu tych ostatnich lat mieliśmy w sumie kilkanaście spotkań na ogół roboczych, a niektóre z nich były nawet potyczkami w różnych sprawach. Jednak nie zmienia to faktu, że chciałbym poczuć się w jakimś sensie jej uczniem, czy może lepiej powiedziane: chciałbym od Doroty wielu rzeczy się nauczyć.

W momencie powstawania Instytutu Teatralnego w 2003 roku nikt nie zakładał, być może poza Maciejem Nowakiem i Dorotą Buchwald, że nabierze on takiego znaczenia i  że stanie się tyglem tak wielu idei, nowych projektów, roboczych spotkań i artystycznych wyzwań dla pedagogów, animatorów, badaczy i krytyków, aktorów, performerów, reżyserów, dramaturgów.

Dorota w czasie swojej dyrekcji potrafiła w tej niewielkiej państwowej placówce w dziesiątkach projektów i długofalowych programów połączyć praktyków z teoretykami, mistrzów z debiutantami, amatorów z zawodowcami, pedagogów teatru  z animatorami, awangardę z tradycją, badaczy z badanymi, reżyserów z dramaturgami,  artystów z niepełnosprawnymi, skrajnych lewaków z prawakami, i to co chyba najtrudniejsze: wybitnych ludzi  teatru z wybitnymi naukowcami.
(…)
A Dorota, zawsze skromnie, pozornie z boku, jakby w cieniu, twardą ręką z miłym uśmiechem nad wszystkim panowała, umiejętnie kierowała  i prowadziła zespół  utalentowanych współpracowników, którym zresztą  pozwalała się usamodzielniać, gdy stawali się w pełni kompetentni  w  swoich dziedzinach.

 Czego więc chciałbym się uczyć od Doroty? Tego co najtrudniejsze: realizowania swoich wizji z niebywałą skutecznością i w pełnej relacji  ze środowiskiem i jednocześnie w pięknym wycofywaniu swojego ego przy odnoszeniu sukcesu. Służę sprawie i dziełu, które wykonuję a nie dzieło ma służyć mi. Tej podrzędności wszyscy powinniśmy się stale uczyć.  I w tym Dorota jest najbliższa z nas wszystkich patronowi tej nagrody Zygmuntowi Hübnerowi.

Czego jeszcze  chciałbym się od Doroty uczyć?  Właśnie tego dzięki czemu stworzyła wyspę,  miejsce, dające nam rozumny  i twórczy czas w dekadzie wykopywania dołów, odbezpieczania pistoletów i stawiania barykad. Miejsca spotkań i dyskusji, gdzie każdy mógł poczuć się jak w domu i każdy temu miejscu i Dorocie swój pełny kredyt zaufania oddawał , towar niezwykle deficytowy w dzisiejszych czasach. Szkoda tylko, że zabrakło tego kredytu  zwierzchnikom Doroty Buchwald, gdy startowała do konkursu na swoje stanowisko.

Gdy w grudniu 2018 redakcja „Dialogu” poprosiła mnie o tekst, który wraz z innymi tekstami otwierał numer pod hasłem Rekomendacja i dotyczył poparcia Doroty Buchwald  w jej staraniach o utrzymanie Instytutu, umieściłem na końcu swojej wypowiedzi zdanie, w którym mówię, że najważniejszym doświadczeniem w tej placówce dla mnie było to, że czuliśmy się  w  tym Instytucie – wszyscy ludzie teatru jak w domu, niezależnie od światopoglądu, dorobku, pozycji czy wieku – taki dom pracownia. I tego się od Doroty Buchwald nauczyłem: miejsce, któremu oddajesz ze swojego życia to, co masz najlepsze i gdzie przychodzą najważniejsi dla ciebie ludzie, musi być domem, a nie polem walki”.                                                    

Z laudacji Tomasza Rodowicza

*************************************************

TOMASZ RODOWICZ

CZŁOWIEK TEATRU 2019

Laureat VI edycji Nagrody im. Zygmunta Hübnera


Dyrektor Artystyczny Teatru CHOREA, aktor, reżyser, muzyk i pedagog, wykładowca akademicki w dziedzinie teatru, wybitnym twórca polskiego teatru alternatywnego.

Tomasz Rodowicz, artysta z wieloletnim życiowym i teatralnym doświadczeniem, stworzony wręcz do prowadzenia i edukowania innych,  powtarza jak mantrę, że to on sam wciąż chce się uczyć. Młodzi ludzie, z którymi robi teatr nie są mu potrzebni do tego – jak to czasami w tym świecie niestety bywa – by wzmacniać swoje artystyczne ego, ale po to, by mógł się od nich uczyć. Ich świata, ich wrażliwości, ich spojrzenia na rzeczywistość. A przez to trzymać kontakt z tym światem i ze swoim widzem, który przecież zmienia się z roku na rok i z dekady na dekadę coraz bardziej.

Ta czułość w stosunku do ludzi, ta otwartość na nich, ta ciekawość sprawia, że Tomkowi Rodowiczowi udało się w Chorei zrobić rzecz niemożliwą – prowadzi autorski zespół oparty na wypracowanym przez lata treningu aktorskim, zespół odnoszący sukcesy i w Polsce i poza jej granicami, a jednocześnie nie popada w zagrożenia, jakie zazwyczaj niesie taka wieloletnia działalność – tworzenia z siebie wieszcza, dominacji nad innymi, czy przekładania efektu pracy nad człowieka, z którym się pracuje.
(…)
Oczywiście nie oznacza to, że Tomek rezygnuje z wykorzystywania swojej wiedzy dla edukowania młodszych, czy dla naprawiania świata. Grzmi na panelach, w wywiadach, w pisanych na portalu teatralny.pl felietonach, w końcu w swoich spektaklach. Ostrzega przed zagrożeniami, jakie niesie ze sobą faszyzm, boi się o planetę w dobie ekologicznego kryzysu,  martwią go zmiany w ludzkiej mentalności, spowodowane nadużywaniem rozwijającej się technologii. Walczy o sprawy swojego zespołu, swojego miasta czy w końcu teatru niezależnego w Polsce. Jest prawdziwie zaangażowany, a zaangażowanie to nie kończy się na podpisywaniu kolejnej petycji, ale polega na konkretnych i skutecznych działaniach.

Rodowicz to człowiek czynu i człowiek pracy. Wchodzi z projektu w projekt, sprawia wrażenie, jakby nie potrafił wytrzymać dłuższej przerwy w tworzeniu czegoś. Szuka wciąż nowych języków, nowych ludzkich konfiguracji, nowych tematów i tekstów. W wieku, w którym inni okopują się na dawno wypracowanych pozycjach, Rodowicz wciąż poszukuje i eksperymentuje. Nie zapomina jednak o tradycji, z której się wywodzi. Efekty spotkań z Grotowskim czy pracy w Gardzienicach wciąż są bardzo widoczne w jego artystycznych działaniach, czerpie z nich, ale one go nie ograniczają, nie zamykają w skostniałych formach.

Rodowicz to też człowiek miasta, człowiek lokalny, co jest mi szczególnie bliską cechą. To dzięki jego zaangażowaniu w Łodzi powstało prężne centrum teatru niezależnego w Fabryce Sztuki. Miejsce nie tylko dla Chorei, ale także dla młodych ludzi robiących swoje projekty, dla widzów, którzy przychodzą na spektakle w ramach organizowanych przez Tomka festiwali, czy aktorów, którzy zjeżdżają się tam na warsztaty. To w końcu małe centrum lokalnego świata z dużymi ambicjami. W nich Rodowicz i Chorea potwierdzają od dawna znaną prawdę, że żeby działać uniwersalnie, trzeba zacząć od lokalnej, mrówczej pracy na własnym podwórku.

                                          Z laudacji Jacka Głomba

******************************************************

 

 

 

 

 

 
 
 
 
 
JACEK GŁOMB

 

CZŁOWIEK TEATRU 2018

Laureat V edycji Nagrody im. Zygmunta Hübnera 

Reżyser, dyrektor Teatru im. Heleny Modrzejewskiej
w Legnicy

Sceną w Legnicy kieruje od 1994 roku. Swoje działania wyraźnie organizuje w duchu myśli obywatelskiej, kształtując bardzo świadomie zespół i repertuar. Udało mu stworzyć miejsce ciekawe, bardzo mocno osadzone lokalnie, o wyraźnym profilu artystycznym. I udaje mu się utrzymywać stan artystycznej „temperatury”, mimo wielu zmian, jakim przez ten czas podlegała zarówno estetyka, tematyka jak i organizacja teatru.

W Legnicy stworzył silny i zaangażowany zespół. Jako reżyser odwołuje się do lokalnych historii i problemów – jak w najsłynniejszej Balladzie o Zakaczawiu. Dociera do publiczności, wykorzystując – i robił to jako jeden z pierwszych – miejsca prawdziwe. Gra w starych fabrykach, poradzieckim kinie, na zamkowym dziedzińcu. Inspiruje powstawanie dramatów opartych na historii Legnicy i jej mieszkańców. Wydaje je drukiem. Choć powołuje się na awangardowy rodowód (który dzisiaj określilibyśmy raczej jako alternatywny, bo mówi, że jest dzieckiem Ósemek i Siódemek), to aspekt teatralności teatru jest w jego myśleniu bardzo silnie obecny.

W 1999 roku był inicjatorem nadania teatrowi imienia Heleny Modrzejewskiej. W jej biografii znajduje również inspiracje dla pracy na rzecz dobrze rozpoznanych potrzeb prowincji i jej mieszkańców. Teatr widzi jako narzędzie do wszystkich rodzajów edukacji – kulturowej, społecznej, obywatelskiej, tożsamościowej, estetycznej.

**************************************************************

PIOTR CIEPLAK

CZŁOWIEK TEATRU 2017

Laureat IV edycji Nagrody im. Zygmunta Hübnera 

Reżyser, pedagog Akademii Teatralnej w Warszawie.

Piotr Cieplak  – reżyser teatralny i telewizyjny, absolwent teatrologii w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie i reżyserii w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie.
Karierę rozpoczął od pracy w Teatrze im. Wilama Horzycy w Toruniu. W 1994 zdobył Grand Prix XIX Opolskich Konfrontacji Teatralnych „Klasyka Polska” za zrealizowany we wrocławskim Teatrze Współczesnym „Historyję o Chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim” Mikołaja z Wilkowiecka. W Teatrze Współczesnym w jego reżyserii powstały także: „Historia Jakuba” wg Wyspiańskiego i „Księga Hioba”.
Od 1995 roku pracował w warszawskim Teatrze Dramatycznym, jako reżyser, gdzie zrealizował „Wyprawy Krzyżowe” Mirona Białoszewskiego i „Ptaszka zielonopiórego” Carla Gozziego.
Następnie objął dyrekcję artystyczną w Teatrze Rozmaitości (1997-1998). Wystawił tam m.in. „Historię o Miłosiernej, czyli Testament psa” Suassuny, za który otrzymał nagrodę przyznaną przez Jacka Sieradzkiego na I Ogólnopolskim Festiwalu Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje 1998” w Katowicach oraz nagrodę na VIII Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym w Toruniu „Kontakt 1998”.

W latach 2000-2007 związany z Teatrem Powszechnym im. Zygmunta Hübnera („Król Lear” Williama Szekspira, „Słomkowy kapelusz” Eugene’a Labiche’a).

Od 2014 roku związany jest z Teatrem Narodowym w Warszawie. W sezonie jubileuszowym 250-lecia Teatru Narodowego, przygotował wyjątkowy cykl „PAN TADEUSZ – wszystkie słowa” oraz przedstawienie „Sopolicowo – owocipolS. Suplement”.

” (…) Dziś następuje ukoronowanie Twojej pracy, poszukiwań, Twoich poszukiwania człowieczeństwa w teatrze i Twojej wspaniałej pracy z aktorem.  Sensem Twojego życia jest teatr, pasją Twojego życia jest teatr – wszystko się tutaj zgadza z myślami i słowami Zygmunta Hübnera. (…)”

                                                                      Z laudacji Jerzego Treli

****************************************************************

Nagroda_Hubnera_fot. Marta Ankiersztejn-57

JERZY TRELA

CZŁOWIEK TEATRU 2016

Laureat III edycji Nagrody im. Zygmunta Hübnera  

Aktor, pedagog, profesor PWST w Krakowie, rektor tej uczelni w latach 1984–1990.

Jerzy Trela należy do nielicznego grona aktorów, którzy stworzyli role legendarne. Postaci Gustawa-Konrada i Konrada wykreowane w inscenizacjach Konrada Swinarskiego są ikonami   teatru   polskiego w jego najświetniejszym okresie. Zarówno  niezapomniane „Dziady”, jak wciąż niedościgłe „Wyzwolenie” są pewnymi cezurami w historii polskiego teatru. Bez Jerzego Treli – Konrada trudno sobie ten sukces wyobrazić. Obie wymienione wielkie role to tylko wycinek w ogromnym  dorobku  artysty  o  szerokiej skali  aktorskich  możliwości,  obdarzonego  zarówno  siłą tragizmu jak  i potężną vis comica, a  całe spektrum  wyjątkowych  ról łączy jedno: głęboka prawda tworzonych postaci.

Jako pedagog cieszy się niezmienną estymą wśród studentów, kolejne ich pokolenia starają się iść śladem Mistrza nieraz latami dojrzewając do ich pełnego wykorzystania. Jako rektor PWST im. Ludwika Solskiego w Krakowie przeprowadził uczelnię przez trudny okres, przyczyniając się do jego rozwoju.

Niezwykła powściągliwość, uczciwość w wykonywaniu zawodu połączona z niebywałą mocą talentu to znak firmowy Laureata, który nigdy nie zabiegał o splendory. Taka postawa zjednała mu szacunek całego środowiska

Laudacja Jana Englerta

****************************************************************

fot. Marta Ankiersztejn-61

 

JAN ENGLERT

CZŁOWIEK TEATRU 2015

Laureat II edycji Nagrody im. Zygmunta Hübnera  

Aktor, reżyser, pedagog, dyrektor artystyczny Teatru Narodowego

„Jeśli dobrze wyczuwam sposób myślenia i wartości jakie wyznawał Zygmunt Hübner, sądzę, że czułby się „na miejscu” na przedstawieniach w Teatrze Narodowym, który od dwunastu lat prowadzi Jan Englert. Dla Hübnera ważne było to, że twórca wychodzi od tradycji i tworzy teatr „ku przyszłości”. Wychodzi od tekstu literackiego – klasycznego lub współczesnego – i pracuje nad zbudowaniem na scenie komunikatywnego języka, który umożliwi spotkanie tego tekstu z dzisiejszą publicznością. Publiczność traktuje z szacunkiem. Tworzy teatr powszechny, dostępny dla każdego. Co nie znaczy: łatwy, co nie znaczy: chcący się podobać.

W tradycji Hübnerowskiej fundamentalną kwestią jest budowa zespołu. Zespołu przygotowanego na różne wyzwania, proponowane przez zaproszonych reżyserów, których się szanuje, dopuszcza do głosu ich indywidualne, niekiedy ryzykowne wizje. Którym się oddaje pole w teatrze, jednocześnie biorąc za nich odpowiedzialność, bo, w ostatecznym rozrachunku, zawsze dyrektor płaci rachunki za swoich artystów, tych zaproszonych z zewnątrz i tych własnych. I nie mówię tu o listach płac, choć o nich oczywiście też.

Jeśli więc sobie wyobrażam, że dyrektor Hübner czułby się „na miejscu” w teatrze dyrektora Jana Englerta, to dlatego, że dzisiejszy Teatr Narodowy ma imponująco skonstruowany, wielopokoleniowy zespół, w którym młodzi artyści mają okazję podglądać starszych, uczyć się od nich. Ma również, można powiedzieć, mocno „skonstruowaną” różnorodną, wielopokoleniową publiczność, która jest istotnym współtwórcą przedstawień, bo tylko dzięki niej można próbować odsłonić tę najważniejszą w teatrze prawdę: jacy jesteśmy wobec siebie jako ludzie. Myślę, że Zygmunt Hübner byłby otwarty również na kształt poszczególnych inscenizacji – sam przecież proponował widzom rozmaite tematy rozmowy, estetyki i języki teatru, rozmaitych autorów i reżyserów — wiedząc, że niosą osobne biografie, osobne doświadczenia, osobne temperamenty — wszystko to, co w teatrze jest z założenia zmienne i ryzykowne. Żeby zadziałało, musiały i muszą być fundamenty: zespół i publiczność — to, co stałe. To, co buduje się najtrudniej. ” (…)                                                                                                                                       

                                                                                       Z laudacji Anny Augustynowicz

****************************************************************

fot. Marta Ankiersztejn-101

 

 

 

 

 

 

 

ANNA AUGUSTYNOWICZ

CZŁOWIEK TEATRU 2014

Laureatka I edycji Nagrody im. Zygmunta Hübnera  

Reżyser, dyrektor artystyczny Teatru Współczesnego w Szczecinie

Anna Augustynowicz podejmuje dzieło Zygmunta Hübnera, które  realizował jako dyrektor, w tym sensie, że pełniąc funkcję dyrektora artystycznego Teatru Współczesnego w Szczecinie od 22 lat sprawiła i sprawia wciąż, że teatr ten ma wyraźne oblicze artystyczne, trwały zespół, swoją widownię i mocną pozycję lokalną oraz krajową. Bardzo wyraźnie organizuje swoje działania dyrektorskie i reżyserskie  w duchu myśli obywatelskiej, kształtując świadomie repertuar i zespół.

Anna Augustynowicz – absolwentka teatrologii na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz Wydziału Reżyserii Dramatu w krakowskiej PWST – pierwsze szlify zawodowe zdobywała pod okiem Krystiana Lupy. Debiutowała zrealizowanym jeszcze w czasie studiów – w roku 1989 – Życiem wewnętrznym Marka Koterskiego w Teatrze Bogusławskiego w Kaliszu. Trzy lata później objęła stanowisko dyrektora artystycznego Teatru Współczesnego w Szczecinie, konsekwentnie infekując polską scenę modą na nową europejską dramaturgię poruszającą ważne problemy społeczne. To właśnie w szczecińskim teatrze miały miejsce prapremiery polskie dramatów Stiga Larssona, Clare Mclntyre’a, Wernera Schwaba czy Grzegorza Nawrockiego. W swoich realizacjach Augustynowicz znajduje miejsce dla elementów zdecydowanie współczesnych – harmonijnie łączy tradycyjne środki czysto teatralne z nowoczesnymi multimediami i mocno zaakcentowaną muzyką. Poszukiwanie nowych form wyrazu przez Augustynowicz obejmuje również adaptacje sceniczne tekstów klasycznych, zderzając je ze współczesnymi kostiumami, rekwizytami czy przestrzenią, uwspółcześniając tym samym przekaz i dostosowując go do teraźniejszej rzeczywistości. Przykładem takiej realizacji jest Wyzwolenie zrealizowane w 2003 r. Cztery lata później jury Ogólnopolskiego Konkursu na Inscenizację utworów Stanisława Wyspiańskiego przyznało Augustynowicz nagrodę główną za inscenizację Wesela.

Anna Augustynowicz jest też laureatką Paszportu Polityki z 1997 roku. Nagrodę, jak podano w uzasadnieniu, przyznano za przedstawienia odważne, mądre, dotykające bolesnych miejsc naszej epoki oraz za kształt artystyczny szczecińskiego Teatru Współczesnego.

Znakomicie porozumiewa się z twórcami młodego i najmłodszego pokolenia, którzy widzą w jej osobie profesjonalne wsparcie dla własnych inicjatyw. Poza tematyką wybieranych do realizacji dramatów z uwagą buduje zespół teatralny, otaczając troską aktorów – poświęcając uwagę ich roli i miejscu na scenie.

Swojej działalności artystycznej Augustynowicz nie ogranicza do Teatru Współczesnego w Szczecinie, aktywnie współpracuje m.in. z Teatrem im. Wilama Horzycy w Toruniu, Teatrem Powszechnym w Warszawie, Teatrem Wybrzeże w Gdańsku czy Teatrem Lalek Pleciuga w Szczecinie. Swoją wiedzą i doświadczeniem dzieli się z młodymi adeptami teatru w czasie warsztatów organizowanych np. w Akademii Sztuki w Szczecinie. Realizowała również spektakle dyplomowe studentów Wydziału Aktorskiego krakowskiej PWST.